fbpx

Battlefield V – za co go kochamy, a za co nienawidzimy

Battlefield V – za co go kochamy, a za co nienawidzimy

Ogłoszenie informacji o końcu wparcia Battlefielda V spowodowała ogromną dyskusję na wszelakich forach internetowych. Ludzie wylewają swoje żale i niezadowolenie, mówią o tym, że są oszukani i zawiedzeni. Jest też grupa, która się z tego śmieją i popiera to wydarzenie. Wszystkich jednak łączy ogromne zaskoczenie.

Dlaczego Battlefield budzi tyle kontrowersji i dyskusji? Niżej postaram się odpowiedzieć na to pytanie. Jest to moja osobista opinia oparta o moje doświadczenia z gry i częstą dyskusję z polską społecznością Battlefielda. Na pewno wielu czytelników się z nią nie zgodzi, jednak zapraszam do czytania.

Pierwsze wrażenia

Informacja o tym, że kolejny Battlefield V będzie w realiach 2WŚ spowodowała u mnie ogromną radość. Jestem wielkim fanem tego okresu i zawsze z zaciekawianiem śledzę każdą produkcję z nim związaną. Widząc potencjał wcześniejszej wersji byłem przekonany, że gra pozamiata konkurencje. Postanowiłem, że kupie grę na premierę i będę wieczorami walczył o Stalingrad z towarzyszami z ZSRR. Liczyłem na ogromną ilość uzbrojenia i pojazdów. Wiele map, frakcji i świetnie opowiedziane wydarzenia historyczne – „Wielkie Operacje”. To właśnie one w Battlefield 1 podobały mi się najbardziej. I nagle, jak grom z jasnego nieba spadł zwiastun… Było w nim zawarte wszystko to co nie powinno. Ogrom nierealistycznej akcji, przekombinowane mundury, kobieta z metalową ręką! Był to pierwszy gwóźdź do trumny. Drugim natomiast była informacja o braku frontu wschodniego! Na plus dla mnie zdecydowanie był model budowania umocnień. I tak jak myślałem ta funkcja jest bardzo dobra. Możemy ciekawie się okopać i bronić danych punktów do ostatniego żołnierza. Dodatkowo jest to dobra kontra na czołgi, które bywają bardzo meczące na froncie. Jednak początkowe informację sprawiły, że duża cześć osób odeszła od chęci zakupu nowego Battlefielda i zapomniało o tej produkcji. Po premierze okazało się, że zwiastun dobrze odwzorował to czym jest nowa produkcja DICE. Nie było tutaj realizmu, a cały target skupił się na przekombinowanych mundurach.

Tryby gry

Nie będę tutaj skupiał się na historii dokładania trybów gry. Przedstawię jak to wygląda w aktualnej wersji. Gra skupia się w głównej mierze na „Podboju”. Tryb pokazuje to co jest w grze najlepsze, czyli wojnę totalną. Świetnie łączy działania lotnictwa, piechoty i pojazdów. Mapy są zróżnicowane i ciekawe. Odnajdą się zarówno fani walki w zwarciu, jak i kamperzy. Podobnie jest z „Przełamaniem”. Ciekawym i zdecydowanie najlepszym trybem dla gry drużynowej jest „Podbój Drużynowy”. W nim można stosować przeróżne taktyki, umiejętnie się zgrywać i rywalizować z innymi ludźmi w walce drużynowej. Tutaj BF zdecydowanie wygrywa z innymi produkcjami. Jednak jest też tryb, który jest niepotrzebny i okazał się niewypałem. Mianowicie chodzi tutaj o burze ognia. Trzeba przyznać, że ściągnął duża ilość fanów battleroyal, ale tak samo jak szybko nabrał popularności tak ją stracił. Ten tryb wydaje się być nie grywalny. Chodź pomysł był dobry to brakło tutaj innowacyjności. Jest to ogromna wada producenta. Coś zaczynają, inwestują czas, pieniądze i nagle porzucają odcinając się od rozwoju pomysłu. Podobnie jest z Wielkimi Operacjami. Brakuje tutaj narracji i klimatu. Dodatkowo każda operacja toczy się i kończy w ten sam sposób. Jest to zdecydowanie niewykorzystany potencjał, który zdecydowanie poprawiłby losy gry.

Rozgrywka

Tutaj Battlefield jest zdecydowanym mistrzem. Gra się w niego naprawdę przyjemnie. Czuć każdą broń, świetnie słychać dźwięki, model zniszczeń jest ogromny. Da się tutaj zrównać z ziemią każdy budynek. Mapa po grze wygląda zupełnie inaczej niż na starcie. Dzieję się tu naprawdę dużo i można bardzo ciekawie wejść w wir walki. Jednak dla wielu gra jest za szybka. Widać to po dominacji szybkich broni na bliski dystans. Wszystko to powoduje, że gra jest bardzo skillowa i gorszym graczom jest ciężej robić wyniki. Dla mnie jednak osobiście jest to na plus. Nie ma tak dużej ilości kamperów, bo trudno jest zabić kogoś z dystansu.

Broń i jej balans

Tak jak wcześniej wspominałem model strzelania jest świetny. Uważam, że jest jednym z najlepszych w świecie fps-ów. Ja początkowo nie znając tabelek i charakterystyk byłem wstanie oszacować, która broń czym się wyróżnia. Świetnie są również odwzorowane dźwięki, z daleka wiemy czym do nas strzelają. Balans broni jest raczej dobry, jest co prawda kilka które burzą równowagę (typ2a), ale da się z nimi grać. Tak naprawdę, każdy gra czymś innym i nie ma powiedziane, że akurat to jest najlepsze. Dużo zależy od sytuacji i stylu gry. Pewne jest to, że wszyscy znajdą coś dla siebie. Podobnie jest z pojazdami, Ciężko tak naprawdę oszacować, który czołg jest najlepszy, bo nawet Tiger mimo ogromnej siły rażenia i wytrzymałości jest łatwym celem dla spawacza.

Historia i dobór map

Początkowo było dla mnie ogromnym zaskoczeniem brak podstawowych wydarzeń z historii. Nie było Normandi, Stalingradu, Tobruku i innych popularnych bitew. Producent postawił tu na wydarzenia mniej znane. I ciężko mi oszacować, czy był to dobry pomysł. Z jednej strony w jakimś stopniu mogliśmy dowidzieć się o innych zdarzeniach podczas 2wś, było to ciekawe i interesujące. Jednak bardzo brakuję nam największych bitew. I popularność „Wojny na Pacyfiku” to potwierdza. Dostaliśmy najważniejsze bitwy podczas tej kampanii i zostało to ciepło przyjęte przez społeczność. Jednak mimo wszystko mapy są dobre i widać tutaj różnorodność.

Społeczność

Wprowadzenie plutonów było świetnym pomysłem. Spowodowało to integrację ludzi. Tak naprawdę to one bardzo przedłużają żywotność Battlefielda. Ja osobiście bym już dawno odinstalował Battlefielda, gdyby nie wspólna gra w drużyną. Jest to dla mnie zdecydowanie najlepsze wrażenie z tej gry. Ludzie się świetnie integrują i wspólnie walczą. Dodatkowo organizowane są mecze, sparingi i jest prowadzona liga. Dla wielu jest to ogromna dawka adrenaliny. Podczas takiego wydarzenia czuć krew, pot i łzy. Jest ogromna rywalizacja i każdy chce być coraz lepszy. Można też zauważyć, że przywódcy plutonów bardzo się angażują w ich prowadzenie. Tworzą oryginalne emblematy i wydarzenia poświęcając swój prywatny czas. Tutaj należy im się szacunek, bo jest to naprawdę dużo pracy. Jednak są też plutony, które są przeludnione. Sprawia to, że ludzie w nich nawet nie grają. Często po porostu brakuje im umiejętności i nie są brani pod uwagę w rywalizacji. Poza tym ciężko jest wejść w bandę, która liczy już 20 świetnie znających się osób. Cichsze i nieśmiałe osoby trudno odnajdą się w takich wirtualnych społecznościach. Tacy ludzi wtedy po prostu przestają się udzielać, angażować i powoli odchodzą od Battlefielda. Warto by było tutaj pomyśleć o lidze dla słabszych graczy, lub zwiększeniu ilości plutonów w polskiej społeczności. Jednak ostatnie informację raczej nie motywują przyszłych generałów do pracy. Więc jest to raczej trochę moja osobista utopia.

Skiny i elitarne postacie

Jeszcze kilka lat temu śmiałbym się z osób, które kupują skórki do swoich postaci, lub broni. Jednak gra w społeczności sprawiła, że to rozumiem. Każdy chce się na swój sposób wyróżnić, dlatego sam nabyłem jedną z elitarnych postaci. Jest to trochę jak tuning wizualny swojego samochodu – niby nic nie daje, ale sprawia radość. Bardziej złośliwi powiedzą, że powiększa penisa, lub skilla… Na przykładzie Fornite widać, że ten model działa. Ludzie inwestują tam duże kwoty i nie są to tylko dzieci. Jest to świetne wsparcie produkcji. Jednak w Battlefield aktualnie mamy dostępnych tylko kilka elitek! Tutaj znów widać, że coś zaczęto i nie skończono. Sprawia to, że tak naprawdę nie mamy czego wybrać. Na polu bitwy cały czas się powtarzają te same postacie. Według mnie nie jest to duży problem dołożyć taką zawartość. Dodatkowo doszły by nowe elitarne bronie i zadania. Dobrym przykładem jest znajomy z plutonu, który chcąc kupić coś oryginalnego nie miał czego wybrać i ostatecznie zrezygnował z inwestycji.

Błędy i aktualizację

Jest to zdecydowanie największy z gwoździ, które zostały wbite w trumnę Battlefielda. O ile błędy jestem w stanie zrozumieć, ponieważ każda nowa gra aktualnie ma z tym problemy. Dodatkowo BF ma ogromną mechanikę zniszczeń i wpływania na teren. Dlatego od czasu do czasu jakaś postać, lub pojazd się zawiesi i zablokuje. Jednak uważam, że mimo wszystko gra sobie z tym radzi. Nikt nigdy nie zabił mnie z podłogi, lub ściany. Skupiłbym się bardziej na aktualizacjach, które poprawiają jedna rzecz i psują dwie inne. Dobrym przykładem może być wyłączenie części map na początku roku (o ile dobrze pamiętam wprowadzenie Wysp Salomona spowodowało zawieszanie się wczytywania tych map). O ile rzecz jest dla mnie po części zrozumiała, ponieważ również zajmuje się programowaniem, tak czas reakcji jest straszny. Musieliśmy czekać naprawdę długo na dołożenie usuniętych map. Na duży minus również są zabawy z TTK. Podczas gdy każdy się przyzwyczaił do gry naszła ogromna rewolucja. Tylko po co? Tego chyba nawet w DICE nie wiedzą. Jak się okazało było to błędem i wrócono do poprzednich ustawień. Niby wszystko naprawione, ale czas pracy zamiast na rozwój został poświęcony na naprawę głupich pomysłów.

Single Player

Tutaj nie będę się rozpisywał. Dla mnie kolejny aspekt gry, który jest niepotrzebny. Chyba każdy się zgodzi, że wolałby chodź jedną mapę frontu wschodniego niż te cztery przygody w kampanii. Mimo, że przygody są nawet ciekawe jest to kompletny niewypał.

Podsumowanie

Jest na pewno wiele wad i zalet, których nie wymieniłem. Jednak ten artykuł by się nie skończył jakbym opisywał każdą cechę tej gry.

W całej charakterystyce Battlefielda V idealnie sprawdza się tu powiedzenie z pierwszym wrażeniem. To one zdecydowanie przyłożyło się do sytuacji w jakiej jest aktualnie Battlefield. Wielu graczy to właśnie po okładce i zwiastunie przekreśliło losy gry. Dodatkowo widać, że społeczeństwo jest spragnione historii i chodź trochę realizmu. Dla wielu okres 2WŚ jest najciekawszy i ma ogromny potencjał. Świetnie pokazuje to aktualizacja z Pacyfikiem. Gołym okiem można również zauważyć, że w DICE panuje chaos. Nie wiem jak to wygląda u nich, ale dla mnie to brakuję tam przywódcy. Coś jest robione, nagle wycofywane i tak wkoło. Mi osobiście jest ogromnie przykro z powodu ogłoszenia końca wsparcia. Jestem wielkim fanem tej gry i widzę w niej ogromne możliwości. Uważam, że nie potrzeba dużo by ją dobrze skończyć. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co będzie się działo do kolejnej odsłony. Mam taką cichą nadzieje, że może jednak ujrzymy chodź trochę frontu wschodniego. Bardzo bym chciał postrzelać z pepeszy i poczuć srogą zimę w Rosji. Na razie przy BF zostaję. Głównie trzyma mnie pluton i niesamowici ludzie którzy go tworzą. Do zobaczenia na froncie i zapraszam do wspólnej gry!

Bartosz Rzeźnik

PSN : bartolinismok

Gaming Arena
Author: Gaming Arena

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Treść chroniona

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. więcej informacji.

Ustawienia plików cookie na tej stronie internetowej są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli nadal używasz tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz "Akceptuj" poniżej, to wyrażasz na to zgodę.

Zamknij