fbpx

Landovsky – Granie i Tekstowanie odc. II

Ostatnio ograłem sobie w końcu RAGE 2. Przy jedynce bawiłem się całkiem dobrze – nie spodziewałem się wiele, a wyszło kilka przyjemnie spędzonych godzin. To też zachęciło mnie do zakupu sequela, wprowadzonego na rynek po niecałych 8 latach od debiutu “jedynki”. Swoich wymagań również nie postawiłem na szczególnie wysokim poziomie, jednak… kurde, no mam problem z oceną tej gry.

No bo tak – bardzo fajnie wypada wykreowany świat, który zamknąć można w określeniu “niepoważne post-apo”. Bo w tle niby mamy niby zagładę, tym razem w postaci asteroidy* uderzającej w naszą piękną planetę, ale tak naprawdę niczego w RAGE 2 nie da się traktować na serio. Postaci znaczące dla fabuły są przerysowane do bólu, a pomniejsi NPC potrafią być odjechani na poziomie over 9000, więc można się od czasu do czasu uśmiechnąć pod nosem (wydaje mi się, że spore natężenie sucharów zostało tutaj wrzucone z premedytacją) i odstaje tylko protagonista, który jest idealną definicją słowa “nijaki”. Świetny jest też gunplay, bo zabiera on wszystko co najlepsze z ostatniego DOOMa (czuć ciężar broni, które robią miazgę z przeciwników, co przekłada się na wyjątkową “mięsistość” walki) i dodaje do tego super-moce, których poprawne użycie w starciu sprawia prawdziwą satysfakcję.

Niestety jednak, cała reszta tak naprawdę zawodzi. Otwarty świat w tej grze jest martwy, co można wytłumaczyć ziemią po katastrofie, ale ostatecznie pojawia się wrażenie podróżowania po pustej skorupie. Do tego sam model jazdy nie rozpieszcza, bo jest toporny. Fabuła z kolei to jakiś smutny żart, bo zamyka się łącznie w 7 większych misjach i mówiąc “większych”, mam na myśli takie 20-30 minutowe. Wszystko to przekłada się więc ostatecznie na to, że poza fragmentami intensywnej wymiany ognia, do rozgrywki wkrada się totalna nuda. Ja sam, platynując grę na mojej konsoli, pod koniec miałem już zwyczajnie dosyć. Podróżowanie po tym martwym świecie wywoływało już u mnie pod koniec autentyczne opadanie powiek i ziewanie, bardzo dużo ziewania. No, ale będąc blisko celu nie wypadało odpuścić.

Wychodzi więc raczej na średniaka. Średniaka, który ma swoje momenty, ale potrafi błyskawicznie przeskoczyć z trybu “zabawa” do trybu “zanudzanie”. RAGE 2 mogę polecić, ale tylko w momencie, gdy cena spadnie do około 50-60 złotych – myślę, że taka kwota jest uczciwa, biorąc pod uwagę ilość oferowanej rozrywki. Ostateczna ocena? Dokładnie 5 pierdolnięć asteroidy w kulę ziemską na 10 możliwych.

*Co ciekawe, asteroida, która doprowadziła ziemię do katastrofy w uniwersum RAGE, istnieje naprawdę. Apophis, bo tak się nazywa, należy do grupy planetoid bliskich ziemi i wciąż rozpatrywana jest jako potencjalne zagrożenie dla Ziemi. Co jeszcze ciekawsze, to fakt, że w kwietniu 2029 roku może się ona zbliżyć do naszej planety w sposób ekstremalny. Dokładnie w tym samym roku Apophis uderza w ziemię według historii opowiadanej przez grę. Ot, mała ciekawostka.

Źródło: Landovsky – Granie i Tekstowanie

Gaming Arena
Author: Gaming Arena

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Treść chroniona